Przejdź do głównej treści
Otwórz wyszukiwarkę
Szukaj
Zamknij wyszukiwarkę Wyczyść Szukaj
Produkty w koszyku: 0. Zobacz szczegóły

Twój koszyk jest pusty

Czy rower musi mieć bidon?

PICIE NA ROWERZE
Konieczność czy dobra praktyka?

  • dodano: 18-08-2022
Czy rower musi mieć bidon?

Na początek trochę faktów.

Organizm ludzki składa się 60-70 % z wody.

Codzienne wydalamy około 1,5-2 litrów wody bez dodatkowego wysiłku.

Wzmożony wysiłek to szybsza i bardziej intensywna utrata wody z organizmu.

Utrata 1% wody oznacza 10% spadek zdolności wysiłkowych.

Na tym oczywiście nie koniec, ponieważ wraz z utratą poziomu nawodnienia spada również koncentracja i możliwości szybkiego reagowania. Na rowerze oznacza to spadek komfortu jazdy oraz wzrost ryzyka wypadku…

Straszymy? Nie, bo przecież o tych prawidłach fizjologicznych wie pewnie każdy, a ich kwestionowanie jest zupełnie bezpodstawne. Dodatkowe nawadnianie organizmu podczas jazdy na rowerze jest po prostu konieczne i co ważniejsze z wszech miar korzystne dla jeżdżącego.

 

Rower ma stać się wielbłądem?

Oczywiście przesada nie jest wskazana. Aby efektywnie zapewnić sobie możliwość uzupełnienia płynów wystarczy na ogół znany nam wszystkim bidon rowerowy. Znany choć w tym przypadku często i gęsto pomijany w wachlarzu obowiązkowych akcesoriów rowerowych. Jednakże tym razem nie prawo a zdrowy rozsądek powinien nam podpowiadać co jest konieczne, a czego pomijać nie wolno. Dlatego bidon rowerowy powinien zaistnieć na Waszych rowerach jak najszybciej!

 

Jaki bidon wybrać?

Możliwości jest bardzo dużo, dlatego zacznijmy od ustalenia co w bidonie jest rzeczywiście istotne. Żeby zobrazować te kwestie bardziej – posłużymy się konkretnym przykładem bidonu GLUG do rowerów dziecięcych marki Woom, z którym w Velokids.pl znamy się już dość długo.

1. Bezpieczne materiały

Bez BPA, bez innych toksyn – to oczywiście podstawa, bo przecież chcemy dbać o zdrowie, a nie je niszczyć. Przy zakupie zwróćcie na to szczególną uwagę. GLUG został wykonany ze stali nierdzewnej, co jest nieczęstym, ale dobrym rozwiązaniem. Zdrowy, nie przyswaja smaków i zapachów napojów, a dodatkowo jest odporny – nie pęknie i nie przebije się tak łatwo jak bidony z tworzyw sztucznych.

2. Wygodne mocowanie

Bidon musi być dostępny w dogodnym miejscu. Warto uczyć dzieci picia po zatrzymaniu się i zejściu z roweru, a przynajmniej z siodła.

Argumentów jest kilka, dociekliwych zapraszamy do kontaktu z nami – chętnie wyjaśnimy dlaczego.

W kwestii lokalizacji bidonu na ramie roweru wiele zależy co prawda od konstrukcji samego roweru, niemniej koszyk bidonu może być wygodniejszy mniej lub bardziej. Szczególne znaczenie ma to dla jego wyjmowania i wkładania, co dzieje się często – bo przecież chodzi o to żeby pić.

W rowerach Woom problem nie istnieje ponieważ producent przygotował w ramie miejsca montażu, a sam koszyk GLUG’a przypomina zaciskową klamrę, która jest bajecznie prosta i wygodna w obsłudze nawet dla małych dłoni dzieci.

3. Pojemność i waga

Zaczniemy od wagi, bo to prostsze – im lżejszy tym lepszy, ponieważ wagę istotnie zwiększa zawartość bidonu, zatem on sam musi być lekki. Co do pojemności – sprawa jest delikatnie mówiąc...względna, natomiast z założenia dzieci nie jeżdżą pustynnych maratonów, w których każde zatrzymanie to strata cennych sekund. Nawet na dłuższych wycieczkach jest najczęściej możliwość, aby się zatrzymać i uzupełnić zapas wody. A skoro tak to objętość ok 500 ml (0,5 litra) będzie optymalna – starczy więcej niż na 3 łyki, a rower nie będzie przypominał cysterny :)

Dla przykładu – GLUG Woom’a waży 145 g czyli porównywalnie z nóżką LEGGIE, a wchodzi do niego równo pół litra orzeźwiającego napoju.

 

4. Szczelność

Skoro mowa o napojach, to oczywiście mają trafiać do ust a nie podlewać trawę podczas jazdy, chociaż to drugie byłoby pewnie super zabawą dla młodych rowerowych ogrodników. Bidon musi być szczelny i jak pisaliśmy wyżej odporny na pęknięcia i przebicia. Dobrze żeby był też odporny na wysokie temperatury napojów, bo przecież zimą też jeździmy, a więc pić też trzeba.

Bidon GLUG posiada dwie niezawodne uszczelki na każdym łączeniu gwintowanym, więc można być spokojnym, że spełni swoją funkcję.

 

Na koniec jeszcze jedna istotna cecha, która z pewnością ucieszy rodziców – możliwość mycia w zmywarce. W przypadku bidonów Woom’a można myć całość w temperaturze do 65 stopni Celsjusza, więc w większości programów większości zmywarek.

Wiedza, praktyka, nauka.

Jak to bywa w 99,99 % spraw pod słońcem – nie wystarczy wiedzieć. Dlatego jeśli dotąd zdarzały się Wam małe i większe wycieczki rowerowe bez dodatkowych napojów – przyszedł czas na zmianę! A jeśli jako rodzice/opiekunowie wdrożymy ten standard w życie – warto zadbać, aby nasze dzieci również poznały i zrozumiały dlaczego trzeba dbać o picie podczas jazdy na rowerze. Szczególnie ważne jest, aby uczyć od samego początku czyli jak to się u nas utarło już od pierwszego roweru.

 

Wakacje trwają – życzymy Wam wielu radosnych rowerowych dni!

 

P.S.Artykuł podyktowała natura pewnego pięknego sierpniowego dnia przy temperaturze odczuwalnej 32 stopni Celsjusza. Podczas jego pisania autor wypił podwójne espresso i 500 ml wody – tym razem nie z bidonu :)